dobiegający z łazienki. Weszła do środka i zobaczyła Diaza za

Odpowiedziała mu spojrzeniem goracym jak samo piekło - i
idylla, ale ten nowy układ sprawnie funkcjonował, i tylko to się liczyło.
- To wszystko twoja wina! - krzykneła Marla, podnoszac
Nick zacisnał zeby.
W gabinecie.
- No, wreszcie - powiedziała przez otwarte okno. Włosy, jasne jak słoma, okalały jej twarz niechlujną plątaniną,
Kylie dostawały sie u¿ywane stroje i zimne spojrzenia.
cztery litery, czy cos takiego.
Marla w ciemnosci widziała zarys jego twarzy, sciagniete
kasie Vianca bacznie obserwuje obie panie.
sterczały jak kosciste rece wyciagniete błagalnie do obojetnego
u¿adlic. - Spojrzał ponuro na brata. - Poradze sobie z Cherise. I
w których czesto bywałam. Potrzebuje bodzców, które
rzeskim, wilgotnym powietrzu rozjasni mu w głowie.

Poszła z powrotem do gabinetu, chcąc znaleźć jakąś wiadomość albo wskazówkę. Wyjrzała przez okno i

- O Bo¿e - szepneła. Nagle zakreciło jej sie w głowie.
zapach papierosów i kawy i natychmiast znowu ogarneły ja
chce zostac sam z ¿ona. Chyba maja sobie wiele do

bedzie miała powa¿ne luki w pamieci. Nie bardzo rozumiem, o

zmęczenia. Słońce właśnie zachodziło, zabierając ze sobą całe ciepła
prawie zmierzającą ku ustom Diaza. Nie. To nie był tylko niegrzeczny

papierosa na plakietce i samochód wypełnił nieprzyjemny

potrzebowali, a każdy taki przypadek kosztował Millę sporo nerwów.
Wtedy ona będzie musiała wymyślić jakiś uprzejmy sposób
Nie było już żadnej nadziei. Nie mogła cofnąć czasu i mieć