- Pewnie, że nie. I zaraz tu zwariuję - jęknęła żałośnie.

twarzy. - Proszę!
palców.
Jeszcze tylko płaszcz z szafy w holu, torebka... tak, portfel jest w środku -
371
66
mocno.
Shey wiedziała, że tym razem nieco się zagalopowała.
paranoję, i to na obu frontach: pracy i domu. Oczywiście nie istniał
Parker, Cara i Shey, przyjaciółki jeszcze ze studiów,
podobno jej ulubionego.
Rosji, Borysem. Urządza ogromne przyjęcie w Hotel de
- Ze mną to nie wyjdzie.
- Matthew? - zaniepokoiła się Izabela. - Dobrze się czujesz?
gdy siedzieli razem w barze hotelu Kenilworth nad sandwiczami z

- Więc spotkaj się ze mną później w ogrodzie. Chcę być z tobą sam.

- Nie wiadomo, czy wyjedzie - mówiła teraz z posępną miną,
117
wychodziło na ulicę, prawie na pewno będzie słychać samochód.

małego balkonu drugiego piętra, przylegającego do tak zwanego

nie widzi, że nie jest zainteresowany?!
Nagle błysnęła mu niepokojąca myśl. Czyżby go okradła? Służebnice Wenus często bywały
wsi.

- Musiałeś tęsknić za ojcem.

- Rosalie często go dosiada, a moja siostra nie lubi ryzykować.
- Blaque nie pokazał się ani razu.
- No i co?